Wyglądają jak psotne greningi z ostrymi zębami i dużymi uszami. Teraz są wszędzie. Lalki Labubu to nie tylko zabawki. To są symbole statusu. Zanim jednak stały się gorącym towarem dla kolekcjonerów na całym świecie, postacie te pojawiły się jako ilustracje w książce dla dzieci.
Twórca: Kasing Long. Urodził się w Hongkongu, ale dorastał w Holandii. To tło ma znaczenie. Jego twórczość jest pod silnym wpływem mitologii skandynawskiej. Inspirację czerpał z opowieści o elfach i innych duchach leśnych. To doprowadziło go do stworzenia serii The Monsters. Historia opowiada o plemieniu stworzeń podobnych do elfów. Wszystkie z nich to kobiety. Mieszkają w lesie. A w centrum tego plemienia znajdują się Labubu.
Chińska firma Pop Mart wykorzystała te rysunki i przekształciła je w produkty fizyczne. Marketing zadziałał. To, co zaczęło się jako niszowa seria ilustracji, stało się zjawiskiem globalnym. Kolekcjonerzy polują na te lalki. Sprzedają je w Internecie. Kolejka po edycje limitowane.
Dlaczego rysunek leśnych elfów stał się tak popularny? Odpowiedź leży w połączeniu fantazji i dostępności. Sztuka Luhna jest kapryśna, ale mroczna. Postacie wydają się realne. Mają charakter. Pop Mart to zrobił. Zamienili statyczne obrazy w namacalne przedmioty kolekcjonerskie.
Labubu są wyjątkowe. To nie są zwykłe urocze lalki. Mają swój własny, dziwny zwrot akcji. To właśnie ta atrakcyjność napędza popyt. Ludzie chcą zabrać do swoich domów kawałek lasu Luna. Mniej chodzi o zabawę z nimi, a bardziej o pokazywanie ich.
To dopiero początek historii. Zjawisko wciąż się rozwija. Ciągle pojawiają się nowe wydania. Rynek zmienia się każdego dnia. Ale istota pozostaje ta sama. Oto wyobraźnia Kasing Luny ożywiona. To plemię elfów, które wyłoniło się z kart książki. A oni dopiero zaczynają.


















