Urodzony 28 lutego 1915 roku na Brooklynie Zero Mostel był kimś więcej niż tylko komikiem. Był siłą natury. Piosenkarz, artysta i wyrazisty aktor, w każdej roli wnosił ogromną intensywność fizyczną. Choć występował w filmach i telewizji, jego dziedzictwo ugruntowało się w teatrze. Zmarł 8 września 1977 w Filadelfii. Jednak jego wpływ na komedię sceniczną jest niezaprzeczalny.
Mostel dorastał, dzieląc swój czas między Nowy Jork i Connecticut. Od początku chciał zostać artystą. Ukończył City College w Nowym Jorku w 1935 roku, a później studiował sztukę na Uniwersytecie Nowojorskim. Przez jakiś czas próbował zostać poważnym malarzem. Uczył sztuki. Wykładał w muzeach. Wykłady te nie były nudnymi prezentacjami akademickimi. Bawili się. Ludzie zapraszali go na występy na imprezach. W 1942 roku zadebiutował w nocnym klubie.
W tym samym roku zadebiutował na Broadwayu w sztuce Cafe Crown. To była komedia. Zwróciła na niego uwagę. Rozpoczął pracę w radiu. W 1943 roku otrzymał swoją pierwszą rolę filmową w filmie Du Barry Was a Lady.
Druga wojna światowa przerwała jego karierę. Służył w wojsku. Kiedy wrócił, oferty aktorskie napływały jedna po drugiej. W 1945 roku wystąpił w programie koncertowym na Broadwayu. Następnie od 1946 do 1947 roku wystawiano sztukę „Święto Żebraka”. Próbował się także w dramatycznych rolach filmowych. Zagrał złoczyńcę w Panice na ulicach Elii Kazana (1950). Wystąpił w filmach The Enforcer i Scirocco (oba z 1951 r.). W 1952 r. ponownie pojawił się na Broadwayu w sztuce Exodus to Egypt w reżyserii Kazania.
Potem wszystko ustało.
Jego poparcie dla ruchów lewicowych wywołało plotki. W 1955 r. wezwała go Komisja ds. Działalności Antyamerykańskiej Izby Reprezentantów, ten jednak odmówił współpracy. Ta odmowa doprowadziła do umieszczenia go na czarnej liście w Hollywood. Nie mógł już pracować w filmie ani w telewizji głównego nurtu.
Teatr pozostał jednak otwarty.
W 1958 roku otrzymał nagrodę Obie za rolę Leopolda Blooma w Ulissesie w Nighttown. Było to przedstawienie off-broadwayowskie na podstawie książki Jamesa Joyce’a. W 1961 roku zagrał mężczyznę zamieniającego się w nosorożca w broadwayowskiej inscenizacji sztuki Eugene’a Ionesco Nosorożec. Za tę rolę otrzymał swoją pierwszą nagrodę Tony.
W następnym roku zagrał w musicalu Zabawna rzecz wydarzyła się w drodze na forum. To była komedia muzyczna. Zdobył swoją drugą nagrodę Tony.
Jednak największy przełom w jego karierze nastąpił w 1964 roku, kiedy stworzył postać Tewje w musicalu „Skrzypek na dachu”. To była niezapomniana rola. Zdobył swoją trzecią nagrodę Tony. Aktorzy grający po nim Tewje naśladowali jego gesty. Badali jego czas. Mostel nie tylko wypełnił tę rolę; został jej panem.
„Największym triumfem Mostela była niezapomniana rola Tewje w „Skrzypku na dachu” z 1964 roku.
Dlaczego jego twórczość jest nadal ważna? Ponieważ wnosi do komedii surową, ludzką wrażliwość, z którą niewielu może się równać. Nie tylko rozśmieszał ludzi. Pokazał ból ukryty pod żartem.
Czy wrócił do Hollywood? Nie bardzo. Czarna lista podążała za nim. Ale na scenie był królem. To komedia fizyczna. Jego zakres emocjonalny. To zmieniło sposób, w jaki postrzegamy aktorstwo sceniczne.
Zmarł w 1977 r. Recenzje „Skrzypka na dachu” są nadal aktualne. Nagrody Tony wciąż są na półkach. Czarna lista zniknęła. Ale występy pozostały.
Co dzieje się z artystą, gdy system próbuje go stłumić? Kontynuuje pracę. To się ciągle zmienia. Ciągle zmienia się w nosorożca.
Zero Mostel nie zwolnił tempa nawet po triumfie na teatralnej scenie. Jego powrót do Hollywood rozpoczął się w 1966 roku filmową adaptacją musicalu Zabawna rzecz wydarzyła się w drodze na forum. Ale jaka rola ugruntowała jego dziedzictwo? To Max Balistoke w „Producenci” Mela Brooksa (1968).
Ta rola pozostaje jego najbardziej kultowym obrazem ekranowym. Gra amoralnego producenta teatralnego o chaotycznej energii, która jest jednocześnie niebezpieczna i zabawna. To doskonale łączy się z jego umiejętnością przekształcenia chciwości w komedię.
Komedia i tragedia w jego filmografii
Choć Mostel miał swoje ulubione techniki, nie był aktorem mającym tylko jeden repertuar. Kontynuował pracę po The Producers. Pojawił się w Wielkim napadzie na pociąg (1969) i Pewnego razu był oszust (1973). Następnie pojawiła się adaptacja filmowa Nosorożce (1974). Każda postać ujawniła inne aspekty swojego talentu.
Ale nie cała jego praca na ekranie była łatwa i beztroska. W 1976 roku dokonał poważnej przemiany w filmie „Front”. Film opowiada mroczną historię czarnej listy Hollywood. Mostel odegrał kluczową rolę w tym dramatycznym przedstawieniu. Świadczy to o tym, że potrafi podejmować poważne tematy z taką samą intensywnością, z jaką odgrywał farsę.
Powrót do Broadwayu i artystycznych korzeni
Grając w filmach Mostel nie zapomniał o swoich teatralnych korzeniach. Wrócił na Broadway, aby wznowić sztukę. W 1974 roku zagrał w produkcji Ulissesa w nocy. Następnie powtórzył swoją rolę w musicalu Skrzypek na dachu od 1976 do 1977.
W tych scenach czuje się jak w domu. Światło reflektorów, publiczność, natychmiastowa reakcja – to jest to, w czym się rozwija.
„Jego najsłynniejszą rolą filmową była amoralna rola Maxa Balistoke w komedii Mela Brooksa The Producers (1968)”.
Więcej niż tylko aktor
Pomimo napiętego harmonogramu i uwagi opinii publicznej Mostel nadal malował. Sztuka towarzyszyła mu przez całą karierę. To nie było hobby dla zabicia czasu. Była to praktyka równoległa. Był to sposób na skierowanie tych samych twórczych impulsów, które napędzały jego występy aktorskie.
Nie zatrzymał się. Tworzył dalej. Wzrosła liczba projektów filmowych, wzrosła liczba produkcji teatralnych, wzrosła także liczba filmów. Żadnego spowolnienia. Tylko uporczywe, niezłomne pragnienie stworzenia czegoś nowego. Skąd pochodzi ta energia? Trudno powiedzieć. Po prostu była.


















