Dlaczego pływanie w zimnych jeziorach jest lepsze niż w krytym basenie

0
11

Istnieje szczególny rodzaj wolności, który pojawia się tylko wtedy, gdy na początku lata nad jeziorem drżysz w kąpielówkach. Słońce chowa się za cienkimi zasłonami chmur, słabe i odległe. Woda przed tobą to szaroniebieska, ołowiana tafla, nietknięta i prawie zamknięta, jakby jezioro zachowało swoją „skórę” nawet po stopieniu lodu.

Stoisz tam ze skrzyżowanymi ramionami i patrzysz, jak liście topoli falują na twoich srebrnych bokach. Powietrze jest chłodne. Piasek między palcami jest gruby i mokry. Wahasz się. Temperatura wody sięga zaledwie 14 stopni Celsjusza. To pierwsze pływanie na wodach otwartych w trudnym roku.

Szok zimnem a komfort chloru

Większość ludzi wybrałaby basen kryty. Jest to bezpieczna opcja. W basenach krytych woda jest bezbarwna pomiędzy niebieskimi płytkami, otoczona oparami chloru i ciepłym, wilgotnym powietrzem. Warunki minimalizują psychologiczną barierę wejścia. Możesz zalogować się bez wysiłku.

Ale jest różnica.

Po wejściu do jeziora chłód jest szklisty i natychmiastowy. Możesz zmienić zdanie w połowie, do pasa. Ale potem wkładasz ręce do wody i ochlapujesz nią klatkę piersiową. Mówisz sobie: Poczujesz się po tym lepiej.

To jedyna prawda o pływaniu, która zawsze się potwierdza.

Nurkujesz.

Ile czasu zajmuje adaptacja?

Potrzebujesz dwudziestu pięciu do trzydziestu uderzeń, aby oddech się unormował.

Początkowo wokół skroni odczuwa się palący chłód, przypominający cienki, śpiewający ból głowy. Wygląda na to, że ciało płonie w wodzie. Wydychasz pod wodą ogromne, ciche strumienie powietrza, niczym nieme krzyki. Następnie powoli uwalniane jest napięcie i zimne smugi wokół klatki piersiowej.

Uspokój się.

Rytm, który znasz, znajduje swoje miejsce. Twoje uderzenia uderzają w ołowianoszarą powierzchnię, powtarzając się. Kilka promieni słońca rozjaśnia brzeg i zanurza się w piaszczystej głębinie przed tobą. Jesteś w drodze. Jesteś tam.

Dlaczego otwarta woda zmienia Twoje postrzeganie

Nagle zdajesz sobie sprawę, za czym tęskniłeś przez całą zimę.

To nie tylko woda. Taka jest wielokolorowa natura otwartej wody. Smak piasku, liści i powietrza. Dynamika fal świetlnych, które wiatr popycha w Twoją stronę. Szerokie połacie dziobanej powierzchni świetlnej.

Powrót do basenów krytych i przegapienie tego staje się nie do pomyślenia. Dzikość wody. Gra pomiędzy fantazją głębi i odurzającą jasnością nieba leżącego na wodzie.

To, co początkowo Cię powstrzymywało, teraz wydaje się najpiękniejszą rzeczą ze wszystkich.

Chłód zamienia się w przejrzystość. Niedostępność wody staje się orzeźwiającą samotnością tego jeziora. Mieszasz swój oddech z jeziorem jak nurek głębinowy, równomiernie i rytmicznie wypuszczając pęcherzyki powietrza na dno oceanu, otoczony rozległą, spowitą wodą ciszą.

Przemierzasz trasę z intensywnością. Płyniesz daleko za linią mety. Odwracasz się na brzegu, żeby jeszcze raz spojrzeć wstecz.

Miałeś rację. Po tym poczujesz się lepiej.

A nawet więcej.