Powrót statku kosmicznego: lot nr 12 i powrót rakiety SpaceX na dużą skalę

0
5

SpaceX znów w akcji. Po siedmiu miesiącach ciszy rakieta Starship jest gotowa do startu. Zaplanowane na czwartkowy wieczór. A może później. Rakieta została znacznie zmodernizowana: układ napędowy, zabezpieczenie termiczne i sam kompleks startowy. Wszystko się zmieniło.

Od października 2024 r. nastąpiła cisza. Długa przerwa. Prace jednak trwały intensywnie. Baza Starbase w Teksasie została przekształcona. Świeży beton, nowy sprzęt. Sama rakieta wznosi się na wysokość 122 metrów. To najwyższy i najpotężniejszy system rakietowo-kosmiczny w historii.

Stawka jest wysoka dla wszystkich zaangażowanych. NASA potrzebuje go, aby wysłać astronautów na Księżyc. Od tego zależy powodzenie programu Artemis. Elon Musk potrzebuje tej technologii, aby polecieć na Marsa. Ambicje Grandes wymagają niezawodnych rakiet. Czy poradzi sobie z upałem? Czy uda mu się wrócić?

Musk opublikował niedawno aktualizacje na temat łańcucha produkcyjnego. Twierdzi, że jest naładowana do granic możliwości. W tym roku spodziewanych jest dziesięć statków kosmicznych i pięć dopalaczy pierwszego stopnia.

„Jeśli coś pójdzie nie tak… będzie to porażka, chyba że sama baza startowa zostanie zniszczona”.

To właśnie budzi główne obawy. Nie tyle rakieta, co wieża startowa.

Oglądaj transmisję na żywo

Start można śledzić na oficjalnej stronie SpaceX lub na ich koncie X (dawniej Twitterze). Lepiej połączyć się wcześniej. Transmisja na żywo rozpocznie się o 16:45 czasu centralnego. Jest to 45 minut przed planowanym startem. Jeśli oczywiście pogoda na to pozwoli. Pogoda rzadko daje zielone światło za pierwszym razem.

Okno startowe otwiera się o 17:30. Mogą wystąpić opóźnienia. Zdarzały się już wcześniej. Teraz informacje o przelewach można śledzić online.

Węzły głębokie przeszły modernizację. Sprzęt został poważnie uszkodzony podczas poprzednich nieudanych prób. Dlatego inżynierowie zmodyfikowali mocowanie, przewody paliwowe, a nawet „drążki” – gigantyczne ramiona chwytające, które mają chwytać powracający etap. Teraz są inni.

Ponowne wejście pozostaje najniebezpieczniejszym etapem. Tysiące płytek chroniących przed ciepłem chroni statek. Tarcie podgrzewa otaczające je powietrze. Szybkie powietrze oznacza gorące powietrze.

Podczas poprzednich lotów płytki odpadły, umożliwiając przenikanie ciepła do środka. Tym razem – inne podejście.

SpaceX celowo pozostawia usuniętą jedną płytkę. Celowo brakuje jednej płytki. Po co? Aby sprawdzić jak zachowują się sąsiednie elementy. Dodatkowo niektóre płytki są teraz białe. Aparaty uwielbiają ten kontrast.

Silniki również odgrywają ważną rolę. Silniki Raptor zostały zaktualizowane. Są potężniejsze, a ich wrażliwe części są lepiej chronione. Mniej części do zepsucia oznacza łatwiejszą konserwację. Poprawia to niezawodność.

Więcej niż tylko uruchomienie

Lot 12 to nie tylko start. Potrwa to około godziny. Właściwie trochę ponad godzinę. W tym czasie zostanie rozmieszczonych 20 satelitów testowych Starlink. Przeprowadzony zostanie również test mający na celu ponowne uruchomienie silników w kosmosie. Jest to konieczne do podróży międzyplanetarnych.

Gdzie ona wyląduje? Na Oceanie Indyjskim. Miękkie lądowanie na wodzie.

Superciężki wzmacniacz spróbuje wykonać bardziej miękkie lądowanie. Kontrolowane nurkowanie w Zatoce Meksykańskiej. Tym razem nie złapią go na „kije”. Zbyt ryzykowne. Projekt zmienił się za bardzo od ostatniego razu. W tym wypadku zwycięży ostrożność.

Prace w toku. I prawdopodobnie tak będzie zawsze. Strategia SpaceX jest szybka i chaotyczna. Uruchom to. Rozbij to. Napraw to. Uruchom ponownie.

NASA to rozumie. Agencja zmienia swoje plany księżycowe, dostosowując się do prędkości SpaceX i Blue Origin. Umowy zmieniają się wraz ze zmianą terminów. Publicznie NASA mówi o rytmie lotu i „pamięci mięśniowej”. Piękne słowa.

Rzeczywistość? Zwracają uwagę na jedną rzecz.

Laurie Glaze, dyrektor lotów kosmicznych NASA, potwierdza tę zmianę. SpaceX rozważa alternatywne opcje projektowe. Uproszczenie. Przyśpieszenie.

„Staramy się przyspieszyć procesy i przesuwać terminy” – mówi Glaze.

Czekamy zatem przed ekranami. Płytki są pomalowane na biało, celowo brakuje jednej. Ogromna rakieta jest gotowa.

Co się stanie, gdy płytki zaczną się topić? Dowiemy się tego w czwartek. Jeśli nadejdzie czwartek.