„Niestety, jedynym sposobem rozwiązania tego problemu jest całkowita eksterminacja wiewiórek szarych.”
William Ferguson brzmi ostro. Być może zbyt surowy jak na artykuł w czasopiśmie przyrodniczym, ale jest koordynatorem grupy ratującej wiewiórki w południowej Szkocji. Chce, żeby nie pozostała żadna szara wiewiórka. A przynajmniej, że całkowicie znikną z tego terytorium.
Po co?
Wirus ospy wiewiórczej.
Wiewiórki szare są zarażone tym wirusem. Zwykle tego nie zauważają, łatwo to tolerują i kontynuują swoje życie. Jednak rude wiewiórki umierają z tego powodu bardzo szybko. W ostatnim czasie odnotowano kilka przypadków tej choroby w regionie Boters, a także w innych częściach kraju. To nie jest tylko teoretyczne zagrożenie. Wirus krąży w przyrodzie.
Ferguson twierdzi, że nie ma alternatywy. Nie ma cudownego leku ani niedrogiej szczepionki dla dzikich zwierząt. Jeśli chcemy zachować populację wiewiórki rudej, musimy wyeliminować nosicieli wirusa. Czyli szare wiewiórki.
Nie proponuje kompromisów. Nie możemy chronić obu gatunków. Jedna ze stron musi opuścić scenę.
Dopóki nie będzie dostępna nowa metoda antykoncepcji – narzędzie, które pozwoli wiewiórkom szarym „naturalnie wyginąć” – jedyną dostępną opcją jest łapanie w pułapki i zabijanie. Brzmi to brutalnie, ale taka jest rzeczywistość w terenie.
Co mogą zrobić zwykli ludzie?
Sprawdź swoje karmniki dla ptaków. Te same wiszące talerze pełne nasion słonecznika służą jako miejsca żerowania dla obu gatunków wiewiórek. Jeśli w pobliżu spacerują rude wiewiórki, najprawdopodobniej podczas kolacji spotkają wiewiórki szare. Usuń podajniki. Pozostaw je w pomieszczeniu na trzy tygodnie. Po ponownym wyjęciu dokładnie je wyczyść i pamiętaj o ich dezynfekcji.
Brzmi prosto. To tylko podajnik, prawda? Jednak każdy dzień spędzony bez podajnika zakłóca cykl transmisji. Być może dzięki temu zyskasz trochę czasu.
Oczywiście problem ten ma kontekst historyczny. Wiewiórki szare nie zawsze żyły w Wielkiej Brytanii. Zostały sprowadzone z Ameryki Północnej w XIX wieku. Teraz są wszędzie, ich populacja rośnie, podczas gdy liczba rodzimych wiewiórek rudych maleje. To była inwazja, cicha – z krzaczastymi ogonami i trzepoczącymi nosami.
Ludziom z pewnością nie podoba się pomysł zabijania zwierząt. Krytycy twierdzą, że wirus ospy nie jest już główną przyczyną śmierci wiewiórek rudych, twierdząc, że przenoszą one chorobę na siebie równie łatwo, jeśli nie łatwiej. Wskazują, że objawy mogą być mylące i pokrywać się z innymi chorobami. Zabijanie zwierząt w celu rozwiązania problemu wydaje się brudne, moralnie kontrowersyjne i zdecydowanie brzydkie.
Ferguson słyszy te argumenty. Być może po prostu kręci głową nad prezentowaną przez nich „nauką” lub po prostu nie ma czasu na dyskusje o semantyce. Czerwone wiewiórki znikają. Szarzy prosperują. Coś musi się zmienić.
„Eksterminacja wiewiórek szarych to jedyny sposób, dzięki któremu możemy obecnie chronić wiewiórkę czerwoną”.
Trzyma się tej linii. Bez sentymentalizmu. Po prostu usunięcie.
Możesz współczuć szarym wiewiórkom. Przecież na zdjęciach wyglądają uroczo. Ale ochrona nie polega na bystrości. Chodzi o równowagę. Czasami ta równowaga wygląda jak lista do zniszczenia.
Badania nad antykoncepcją dają wgląd w przyszłość bez pułapek. Ale to jeszcze się nie wydarzyło. Dlatego na razie decyzja pozostaje taka sama. Trzymaj karmniki w domu. Obserwuj drzewa. Pozwól, aby rude wiewiórki przetrwały, podczas gdy szare znikają jedna po drugiej lub w jakikolwiek inny sposób niezbędny do oczyszczenia terenu.
