Pierwsze chińskie zdjęcie ziemskiego „quasi-księżyca” komplikuje misję

0
16

Chińska agencja kosmiczna w końcu nam coś pokazała. Fotografia. To prawda, jest to niejasne.

Tianwen-2 dotarł do celu. Weszła na orbitę wokół asteroidy Kamooalev. Ściśle rzecz biorąc, nie jest to prawdziwy księżyc, ale dopóki krąży wraz z nami wokół Słońca, spełnia tę rolę. Termin „quasi-satelita” wydaje się nudny, dopóki nie uświadomisz sobie, że asteroida w końcu odpłynie. Opuści nas całkowicie.

NASC (Chińska Administracja Przestrzeni Kosmicznej) początkowo nie wydała szczegółowych oświadczeń. Wystrzelona 28 maja z kosmodromu Xi Chan sonda milczała przez tygodnie. A teraz? 6 lipca państwowa agencja informacyjna Xinhua potwierdziła przybycie. 7 czerwca, po 400-dniowej podróży, pokonując dystans ponad 600 000 mil, pojazd wszedł na orbitę. Jest to zgodne z wczesnymi prognozami, ale atmosfera tajemnicy jest silna.

Oto opublikowane zdjęcie. Zdjęcie zrobione z odległości 20,5 km uwydatnia problem. Skała jest mała. Szerokość około 130 metrów. Może 40 metrów. Poprzednie szacunki sugerowały, że jego rozmiar może być prawie trzykrotnie większy. Szacunki dotyczące 100 metrów ustąpiły miejsca znacznie skromniejszym liczbom.

Ona też jest krucha.

Początkowe dane krzyczą: „kupa gruzu”. Luźno trzymane razem przez słabe przyciąganie grawitacyjne i pył. Powierzchnia jest niestabilna. Pamiętasz pierwotny plan? Metoda „kotwicz i wierć”. Odważny, niemal fantastyczny manewr zanurzenia się w solidną powierzchnię. Zapomnij o tym. Teraz jest to mało prawdopodobne. Skała obraca się zbyt szybko, zbyt łatwo się kruszy i nie zapewnia płaskiego lądowiska. Po prostu kątowy chaos.

„Złożoność” i „ryzyko” to słowa, których NACP rzeczywiście użył w swoim raporcie. Nie musieli z nich korzystać, ale to zrobili. Pobranie próbek z tego miejsca będzie trudniejsze, niż ktokolwiek przyznał pierwszego dnia. Mówi się, że okno pobierania próbek zostało otwarte 4 lipca. Nic się nie stało. Na razie. Naukowcy mogą utknąć w zastanawianiu się, jak dotknąć tego ruchomego celu, nie niszcząc go ani siebie.

Planowane jest zebranie większej ilości danych na temat morfologii i struktury wewnętrznej. Krok po kroku. Ostrożnie. Jeśli uda im się zebrać próbki, zostaną one zrzucone do kapsuły i powrócą na Ziemię w listopadzie 2027 r. Prędkość 27 000 mil na godzinę. Brutalny koniec kontenera. Wtedy Chiny staną się krajem trzecim. Po japońskiej asteroidzie Ryugu i amerykańskiej Bennu. Ciężki wyścig o naukowe laury.

Po co sięgać aż tak daleko, by zdobyć zerodowaną skałę, która wygląda jak ziemniak?

Ponieważ potrzebujemy odpowiedzi. O wodzie. O cząsteczkach organicznych. O tym, dlaczego istnieje tu życie. Istnieje uporczywa teoria, że ​​Kamooalev może być szczątkiem księżycowym. Kawałki odłamane w wyniku uderzenia starożytnego meteorytu w Księżyc. Marco Fennucci z Europejskiej Agencji Kosmicznej nazywa to otwartą debatą. Próbki mogłyby udowodnić lub obalić, że należy on do satelity Ziemi, a nie do pustki między planetami.

A to dopiero pierwsza część.

Tianwen-2 nie przejdzie na emeryturę. Po zrzuceniu próbek w 2027 r. ponownie przeleci wokół nas. Głęboko na zewnątrz. Na Marsa i dalej. W 2035 roku będzie badał 311P/PanSTARRS, dziwny obiekt będący zarówno kometą, jak i asteroidą. Urządzenie będzie nadal działać, dopóki nie sprawdzimy, czy te skały rzeczywiście były częścią naszego Księżyca.