Halucynogeny w leczeniu uzależnienia od kokainy? Możliwe

0
27

Nowe badanie sugeruje, że pojedyncza dawka psilocybiny może pomóc w leczeniu uzależnienia od kokainy. Wyniki opublikowane niedawno w JAMA Network Open wyglądają obiecująco. Dziewiętnastu uczestników przyjęło jedną dawkę magicznych grzybów, a kolejnych siedemnastu otrzymało placebo (w tym przypadku jako kontrolę zastosowano difenhydraminę). Więcej osób w grupie psilocybinowej było w stanie rzucić kokainę.

Ale nie chodziło tylko o zażycie pigułki. Uczestnicy otrzymali także terapię. Ważne jest, aby właściwie przetworzyć doświadczenie. Nie możesz tak po prostu wziąć leków i wyjść.

Badaniami kieruje dr Peter Hendricks z Uniwersytetu w Alabamie. Podkreśla pilność problemu: obecnie nie ma zatwierdzonych przez FDA leków do leczenia uzależnienia od kokainy lub metamfetaminy. Ani jednego. Tymczasem przedawkowania zabijają Amerykanów z każdą minutą. Produkcja narkotyków osiąga rekordowy poziom, a liczba zgonów rośnie.

Hendrixs zajął się tym obszarem kilka lat temu. Przeanalizował dane lokalne w Birmingham i odkrył, że zażywanie kokainy jest najsilniejszym czynnikiem predykcyjnym kary pozbawienia wolności. Aby uniknąć więzienia, musisz zachować czystość. Problem jest szczególnie dotkliwy w przypadku czarnych mężczyzn o niskich dochodach, czyli grupy demograficznej, która najprawdopodobniej zostanie aresztowana za tego typu przestępstwa. Biali ludzie częściej zażywają kokainę, ale to czarni ludzie trafiają za kratki.

Czy ten mechanizm działa? Niektórzy eksperci twierdzą, że tak. Według Robina Carharta-Harrisa psychodeliki zwiększają neuroplastyczność. Zmieniają sposób, w jaki myślimy. Uzależnienie polega na utknięciu w sztywnych cyklach zachowań. Przerwanie cyklu oznacza prawdopodobnie przełamanie nawyku.

To nie jest tak, jak w przypadku standardowych leków, mówi Gabby Agin-Liebes z Uniwersytetu Yale. Większość leków działa na te same receptory chemiczne. Plastry nikotynowe dostarczają bezpieczniejszą formę nikotyny; Opioidowe terapie zastępcze wiążą się z tymi samymi receptorami. Psilocybina? Zupełnie inny. Zmienia świadomość. Jedna sesja w ramach struktury terapeutycznej. Nie jest to lek podtrzymujący, który należy przyjmować w sposób ciągły.

To raczej katalizator.

Taka pojedyncza dawka zmienia perspektywę patrzenia na siebie i świat. Przynosi akceptację siebie i współczucie. Może to być szczególnie istotne w przypadku kokainy. Dlaczego? Ponieważ objawy odstawienia po rzuceniu kokainy nie są fizycznie bolesne, tak jak w przypadku opioidów. Ma podłoże psychologiczne: koszmary senne, pobudzenie (drażliwość/niepokój), pragnienie „haju”. Umysł utknął w rutynie. Psilocybina może pomóc przełamać tę rutynę.

W komentarzach do tego samego czasopisma część ekspertów była ostrożna: z badania wykluczono osoby cierpiące na depresję lub stany lękowe, co ogranicza możliwość uogólniania wyników. Argument jest słuszny. Jednakże Carhart-Harris odpowiada: psilocybina działa również na te schorzenia. Są też swego rodzaju „koleinami”. Być może jest to uniwersalny „szwajcarski nóż” dla mózgu.

Oto ważne zastrzeżenie: większość uczestników badania była rasy czarnej. Większość amerykańskich prób psychedelicznych dotyczy białych ludzi, często zamożnych. Pomyśl o Dolinie Krzemowej, Michaelu Pollanie, elitarnych kręgach.

Agin-Liebes cytuje badanie, które potwierdza tę tendencję: zamożny, biały i wysoki status społeczno-ekonomiczny jest normą.

Hendricks zmienił grę. Albo próbował to zrobić. Nie reklamowali badania jako „przyjedź na wycieczkę”. To przyciąga entuzjastów, tych, którzy już wierzą w „magię” i którzy potrafią się domyślić, że placebo nie działa, bo wiedzą, jak to jest doświadczyć działania leku.

Nie. Reklama była prosta: „Rzuć kokainę”. Tylko to. Żadnego psychodelicznego szumu. Wynik? Próbka wyglądająca jak prawdziwi ludzie z Birmingham z problemem uzależnienia od kokainy.

Czy zminimalizowano „efekt oczekiwań”? Prawdopodobnie tak.

Wyniki są wczesne, próbka jest niewielka. Wymagają jednak szerszej próby. Czy to zmienia wszystko? Może nie wszystko. Ale to otwiera uchylone drzwi. W przypadku substancji, która w tym roku zabiła niezliczoną ilość osób, ma to znaczenie. Nadal czekamy.