Dlaczego rosnące koszty sztucznej inteligencji przerażają inwestorów z Wall Street

0
10

Mamy sezon raportowy. Wyniki nie były takie, jakich oczekiwał którykolwiek z uczestników rynku. Google podniósł prognozę wydatków kapitałowych do 205 miliardów dolarów. Jest to znaczący skok w porównaniu z prognozą 190 miliardów dolarów ogłoszoną w zeszłym kwartale. Nawet dolny limit 195 miliardów dolarów znosi poprzedni „najgorszy” górny limit.

Inwestorzy nienawidzą niepewności. A Google właśnie powiedział rynkowi, że nie jest w stanie dokładnie przewidzieć swoich kosztów.

Istnieje naturalna chęć odrzucenia tego niepokoju. Pojawia się myśl: „Co to jest 15 miliardów dolarów dla firmy tej wielkości?” To nie ma znaczenia. Kiedy technologiczny gigant wydaje więcej, niż zarabia, model biznesowy się załamuje. Dosłownie wyrzucasz pieniądze w otchłań. A teraz boom budowlany AI to po prostu przepaść.

Wydatki Google i pułapka cenowa

Google nie jest sam w tej panice. Cały ekosystem sztucznej inteligencji odczuwa tę presję.

Weźmy trochę podstawowej matematyki. Jeśli wydajesz więcej na produkcję czegoś, ale nie możesz podnieść cen, marże znikają. Rynek sztucznej inteligencji jest niezwykle konkurencyjny. Firmy znajdują się pod presją utrzymywania kosztów modeli na niskim poziomie, aby zatrzymać użytkowników. Tym samym Google znalazł się w imadle. Wydaje miliardy na infrastrukturę, walcząc o udział w rynku w obliczu wojny cenowej. Jest to stanowisko niezrównoważone.

Oto sedno narracji: dlaczego wydatki na sztuczną inteligencję niepokoją inwestorów. Nie chodzi już tylko o wzrost. Chodzi o wypłacalność. Meta, Amazon i Microsoft ogłoszą wyniki jeszcze w tym tygodniu. Analitycy rynku spodziewają się ujawnić podobne przekroczenia budżetu centrum danych. Pieniądze wypalają się szybciej, niż przychodzą dochody.

Znaki ostrzegawcze na szerszym rynku

Jeśli Google można nazwać kanarem w kopalni, to inne akcje to drżąca klatka.

Akcje SpaceX spadły. Ciężko upadli. Ich koszt to prawie połowa wartości szczytowych. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że nawet najfajniejsze i najbardziej ambitne projekty mają pułap cenowy. Potem jest Oracle. Finansowana długiem rozbudowa centrów danych jest niepokojąca. Dlaczego? Ponieważ Oracle działa jako pełnomocnik OpenAI na rynkach publicznych. Jeśli Oracle wpadnie w poślizg, historia OpenAI będzie niepewna.

A co z Nvidią? Król chipów AI bierze udział w negocjacjach w sprawie transakcji o wartości 750 miliardów dolarów. To nie musi wyglądać jak zwykły wzrost. To powinno wyglądać na desperację.

„Przypomnienie o presji finansowej związanej z budową sztucznej inteligencji”. — Billy Leung, globalny X

Kiedy producent chipów musi gwarantować swoim klientom setki miliardów dolarów długu, popytu nie ma. Nvidia inwestuje pieniądze, żeby podtrzymać ogień. Sugeruje to, że rzeczywista użyteczność tych modeli jest słabsza niż szum reklamowy. Jest to finansowanie okrężne. Pieniądze kręcą się w kółko, symulując tworzenie wartości.

Chiński „żartowniś”

Niepokój wzrasta, gdy pojawiają się nowi gracze. Chiński startup wypuścił niedawno nowy model sztucznej inteligencji. To przeraża Dolinę Krzemową.

Dlaczego? Krążą pogłoski, że chińskie firmy nie mają dostępu do wysokiej klasy procesorów graficznych, co zaskoczyło amerykańskie firmy. Tworzą jednak konkurencyjne systemy. Jeśli zrobią to taniej, monopol Nvidii na przepływy pieniężne zostanie przełamany.

Prowadzi to do mroczniejszego pytania. Czy budujemy zbyt wiele centrów danych? Jeśli chińska sztuczna inteligencja będzie w stanie konkurować przy mniejszych zasobach, ogromne inwestycje w infrastrukturę amerykańskich gigantów mogą stać się przestarzałe. Pieriestrojka jest faktem. A kiedy nadejdzie korekta, wielkość strat będzie astronomiczna.

Kto przeżyje po czystce?

Codziennie rozmawiam z optymistami. Inteligentni ludzie. Którzy mówią: “Tak, zbudujemy dodatkowo. Tak, wiele firm umrze. Ale przetrwanie uczyni cię bogatym.”

To gra losowa. Liczą na konsolidację rynku. Wiedzą, że szczyt rynku jest nieuchronny. Liczą tylko na to, że uda im się wydostać przed upadkiem. Elon Musk niedawno wprowadził SpaceX na giełdę. Miej na niego oko. Wie, kiedy impreza się kończy.

Wall Street wyciąga pieniądze z hałasu i przekierowuje je do spokojniejszych rajów. Apologeci AI obserwują uważnie, czekając na sygnał.

Czy kolejny raport wyników złagodzi napięcie? Może. Microsoft czy Amazon mogą wskazać drogę do rentowności. Niepokój może ustąpić. A może w końcu nadejdzie termin płatności rachunku za technologię na następną dekadę.

Muzyka zwalnia. Niektórzy ludzie nadal tańczą. Ale podłoga staje się lepka.